SUBIEKTYWNE ABC… SARAGOSSY

SUBIEKTYWNE ABC… SARAGOSSY

A jak Aragonia – prowincja w Hiszpanii. Saragossa jest jej stolicą. A jak Aljaferia – będąc w Saragossie nie można ominąć Aljaferii. Ten mauretański pałac dzielnie walczy o palmę pierwszeństwa wśród najpiękniejszych budowli w mieście. Początki jego budowy sięgają IX wieku. Obecnie mieści się tam siedziba autonomicznego parlamentu Aragonii. W niedzielę wstęp do Aljaferii jest bezpłatny.
B jak Basilica de Nuestra Senora del Pilar – bez wątpienia królowa wśród zabytków Saragossy. Jest największą barokową świątynią Hiszpanii. W jej wnętrzu wystawiona jest XV – wieczna figurka Madonny del Pilar, do której z prośbą o opiekę i wsparcie przybywają pątnicy z całej Hiszpanii. Warto wjechać windą na jedną z wież bazyliki – rozpościerają się stamtąd zapierające dech w piersiach widoki na całą okolice. B jak bus tarjeta (karata miejska dla poruszających się środkami komunikacji miejskiej, kasuje się ją za każdym razem wchodząc pierwszymi drzwiami; wychodzimy pozostałymi drzwiami),
C jak churros – cienkie długie „pączki” są obowiązkowym dodatkiem do porannej kawy. W Saragossie obecne w każdej cafeterii. Ich smak – rzecz gustu. C jak Corrida (corrida de toros) mimo oczekiwań obrońców zwierząt Hiszpanie uwielbiają corridę, czyli walki z bykami. W Saragossie znajduje się arena do tych walk – niestety otwarta tylko w październiku podczas hiszpańskiego święta. Sam budynek jest imponujący. C jak chorizo – tradycyjna kiełbasa hiszpańska robiona z wieprzowiny, naturalnie suszona dzięki czemu ma swój specyficzny biały nalot i „zapach”, wszechobecna.
D jak doświadczenia: praktykanci projektu Erasmus + Europa dla LZN IV codziennie zdobywają nowe doświadczenia, zarówno zawodowe, jak i społeczne, kulinarne, turystyczne, językowe – w myśl zasady, że podróże kształcą.
E jak Ebro: Ebro to majestatyczna rzeka, nad którą rozlokowała się Saragossa.
F jak fiesta: fiesta to zabawa, przyjęcie, impreza. Hiszpanie uwielbiają się bawić. Zaczynają już w czwartek….
G jak Goya: jeden z najsłynniejszych artystów Hiszpanii. W Saragossie znajduje się muzeum z jego rycinami.
H jak hola, czyli hiszpańskie cześć. Wymawia się: ola – zupełnie jak popularne w Polsce imię żeńskie.
I jak iglesia, czyli kościół. Hiszpania jest krajem katolickim. Kościołów w Saragossie jest bez liku. Wszystkie otwarte, dostępne dla każdego. I każdy piękny.
J José Antonio Labordeta Park, czyli Grande Park to największy park w Saragossie z licznymi kaskadowymi fontannami, które szczególnie zachwycają swoimi iluminacjami nocą.
K jak kastaniety, instrument muzyczny, nadający melodii charakterystyczne „hiszpańskie” brzmienie, podobne do klikania.
L jak La Lonja – budynek starej giełdy, z pięknym sklepieniem, znajdujący się przy Plaza del Pilar. Obecnie mieści się w nim muzeum sztuki współczesnej. Wstęp bezpłatny.
M jak mudejar – specyficzny styl w architekturze, popularny w Saragossie, łączący w sobie elementy architektury świata arabskiego i chrześcijańskiego. Mix nadzwyczaj urokliwy.
N jak nachos. Kto by ich nie lubił?
O jak obiad: od kiedy skończył się zapas zupek chińskich i innych wiktuałów przywiezionych z domu, popularnym posiłkiem naszych praktykantów jest ryż, warzywa, kurczak. A także frytki i pizza. Uczniowie gotują sami. Umiejętność na wagę złota.
P jak paella potato, potrawa z ziemniaków, charakterystyczna dla Aragonii. Tak jak churros obecna na każdym kroku.
R jak RINCÓN (po hiszpańsku EL RINCÓN to róg a dokładnie taki odpowiednik naszej „Żabki”, Który jest zawsze czynny i kupić tu można artykuły spożywcze)
S jak siesta (czyli krótka drzemka) to, co wszyscy lubią najbardziej.
T jak tapas – ukochana przekąska Hiszpanów . Małe przekąski „na raz”, w setkach a nawet tysiącach wariacji. Znikają w mig z licznych barów tapas, po godz. 12.00 zostają tylko ich marne resztki. W cudowny sposób wieczorem pojawiają się nowe. Uczta dla oczu i podniebienia. W czwartki tapas są w Saragossie tańsze.
U jak ulga, czyli zniżka. W większości muzeów dzieci mają wstęp bezpłatny, natomiast młodzież nie ma zniżek. Ale bilety są naprawdę tanie, ich koszt to średnio ok. 3 euro.
W jak wycieczki: uczestnicy projektu zwiedzili Barcelonę a także położony niedaleko Saragossy Monastyro de la Piedra. No i, oczywiście, zwiedzają codziennie Saragossę, nie tylko w drodze na praktyki.
Z jak Saragossa, a właściwie Zaragoza, bo tak brzmi hiszpańska wersja nazwy miasta. Trenujemy jej wymowę, z różnymi skutkami. Trudna do podrobienia.
 
J. Madej, M. Kuśmierska
Wizyta na lotnisku w ramach Erasmusa+

Wizyta na lotnisku w ramach Erasmusa+

Niesamowitym przeżyciem minionego tygodnia było zwiedzanie portu lotniczego w Saragossie, którego kod IATA to właśnie ZAZ. Podczas pobytu tam zdobyliśmy wiedzę, której nie znajdziemy w wyszukiwarkach internetowych. Zacznijmy od podstawowych informacji. Aeropuerto de Zaragoza posiada jeden terminal pasażerski oraz jeden terminal cargo. Oprócz lotów międzynarodowych (m.in. do Francji, Włoch, Belgii, USA) obsługuje także loty wewnętrzne – połączenia z Malagą, Majorką, Ibizą, Wyspami Kanaryjskimi. Głównie pełni on funkcję lotniska tranzytowego.
Po odbytej standardowej kontroli bezpieczeństwa otrzymaliśmy kamizelki odblaskowe z naszymi danymi osobowymi i udaliśmy się na płytę lotniska, gdzie mieliśmy możliwość wejścia do samolotu Boeing 747. Najciekawszym elementem samolotu była kabina pilotów i spotkanie z jednym z ich, który opowiedział nam o trudach „latania” z pasażerami i ładunkami. Pilot wyjaśnił jak działa system ewakuacyjny w przypadku awaryjnego lądowania na wodzie, pokazał swoją kuszetkę sypialnianą oraz otrzymywane porcje żywieniowe. Co ciekawe każdy z pilotów dostaje osobną porcje i każda z nich jest inną potrawą – to „zabezpieczenie” przed ewentualnym zatruciem jednego z pilotów. Cieszymy się ze zdjęć, które mogliśmy tam wykonać – to sytuacja niepowtarzalna, a fotografie będą pamiątką do końca życia.
Po zakończonym spotkaniu z pilotem udaliśmy się, aby zobaczyć przestrzeń ładunkową samolotu. Wewnątrz obserwowaliśmy rolki do transportu jednostek ładunkowych, elementy sterownicze niezbędne podczas manipulowania ładunkiem. Szczegółowo zostały nam omówione zasady załadunku, rozmieszczenia i mocowania towaru w samolocie. Interesującym elementem był towar uformowany w tzw. schodki (ze względu na konstrukcję samolotu) i jego umieszczenie w skrajnych obszarach przestrzeni ładunkowej. Dowiedzieliśmy się w jakich przypadkach otwieramy jest dziób samolotu i stosowany drugi sposób załadunku. Taka sytuacja zdarza się m.in. podczas transportu ładunków ponadgabarytowych oraz przy przewozie drogocennych obrazów (antyków).
W grupie najczęściej transportowanych towarów znajdują się ubrania, luksusowe auta oraz zwierzęta. Ubrania przewożone są głównie dla hiszpańskiej firmy Inditex (marki odzieżowe tj. Bershka, ZARA, Stradivarius). Wartościowy towar stanowią luksusowe auta, które transportowane są do Dubaju. Jednak jednym z najdroższych ładunków wysyłanych dla szejków są zwierzęta np. słonie, żyrafy, konie wyścigowe, które są usypiane „na pokładzie” lub jeszcze przed załadunkiem (jak na przykład żyrafy ze względu na swoje kształty, później ładowana „na leżąco”). Głównym kierunkiem tranzytowym są Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale również Meksyk.
Z taką dawką informacji udaliśmy się dalej na przejażdżkę autokarem po płycie lotniska w kierunku biura pracowników. W trakcie podróży zauważyliśmy, że taśmociągi transportujące nadane bagaże pasażerów znajdują się na zewnątrz budynku, bez żadnej osłony. Ze względu na sporadyczne opady deszczu i szybki przewóz bagaży do luku bagażowego (również nieokrytymi wózkami bagażowymi) – nie ma takiego wymagania. W biurze oczekiwaliśmy na przylot kolejnego samolotu, śledząc tablice odlotów i przylotów. I nadleciał kolejny samolot, tym razem Boeing 777 z Kataru. Obserwowaliśmy jego lądowanie. Widzieliśmy jak przy użyciu odpowiedniego sprzętu (m.in. holowników, podnośników palet i kontenerów lotniczych)
dokonywany jest rozładunek (podobnie jak załadunek) jednej jednostki ładunkowej, który trwał 10 sekund. W międzyczasie samolot był tankowany, a miejscem docelowym dla towaru były Chiny.
Pod koniec naszej wycieczki dowiedzieliśmy się, że lotnisko w Saragossie pełni również funkcję lotniska militarnego, stanowi bazę Hiszpańskich Sił Powietrznych i udało nam się zobaczyć przelot dwóch śmigłowców.
Z perspektywy zawodu, w którym się uczymy (technik eksploatacji portów i terminali i technik lotniskowych służb operacyjnych) ta wycieczka była bardzo kształcąca, pomogłam nam lepiej zrozumieć zasady funkcjonowania portu lotniczego, poznaliśmy specyfikę działania zespołu obsługującego i kierującego wieloma procesami tam zachodzącymi. I co najważniejsze wszystko „live” – to było świetne połączenie teorii z praktyką i na pewno zapadnie nam na długo w pamięci.

Ogłoszenie!

Ogłoszenie!

Związku z zaistniałą sytuacją, informujemy, że Stowarzyszenie wraz z Izbą Historii i Tradycji zawiesza swoją działalność aż do odwołania. Wszystkim życzymy zdrowia i apelujemy o niepotrzebne narażanie siebie i innych. 

Do rychłego zobaczenia!

Noworoczne Spotkanie

Noworoczne Spotkanie

To już miesiąc jak spotkaliśmy się na wspólnej noworoczne zabawie w Stowarzyszeniu, To już pewnego rodzaju tradycja, z której się bardzo cieszymy. Na spotkaniu można spotkać tak Absolwentów, różnych roczników, jak i nauczycieli. O samym Spotkaniu więcej w następnej odsłonie, teraz zapraszam do galerii zdjęć.

Spotkanie z Absolwentem

Spotkanie z Absolwentem

27 listopada 2019 roku odwiedził Stowarzyszenie Absolwent TBSL/lZN z 1966 r., Andrzej Henryk Mielczarek – poeta wrocławski, autor tomiku poetyckiego pt. “Barwy nadziei”. Na środowym spotkaniu członków Stowarzyszenia przeczytał kilka wierszy, przekazał do naszych zbiorów w/w tomik poezji i zwiedził Izbę Historii… Bardzo nam miło gościć naszych Absolwentów, tych ze starszych roczników, jak i młodszych i tych najmłodszych.

Wszystkich chętnie ugościmy, posłuchamy o ich losach, powspominamy czasy ich bytności w LZN czy Internacie. W izbie Historii… staramy się utrwalić uciekający czas poprzez zdjęcia, wpisy, Wasze – Absolwentów wspomnienia czy pamiątki otrzymane od Was.

Do następnego spotkania.